Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.

Czy istnieją przepisy dotyczące minimalnej szerokości balkonów i loggii?

28.10.2013

Odpowiadają Władysław Korzeniewski i Rafał Korzeniewski.

W wyniku ocieplenia dziesięciopiętrowego budynku loggie, które pierwotnie miały około 90 cm szerokości, uległy zwężeniu do 79 cm. Z dość wygodnej loggii zrobiła się, jak pisze czytelnik, „kiszka”, w której nie można ustawić, jak przed remontem, stolika i fotelików, trudno się nawet minąć. Czytelnik nie jest, co nas nie dziwi, jedyną osobą niezadowoloną z tak przeprowadzonego remontu. Dodajmy jednak, że prace zostały zgłoszone do odpowiedniego organu administracji architektoniczno-budowlanej, który nie zgłosił zastrzeżeń. Czy postąpił słusznie? Autorowi listu nie udało się znaleźć żadnych przepisów dotyczących minimalnej szerokości balkonów i loggii, mimo że szukał tam gdzie należy, czyli w rozporządzeniu Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuo­wanie. Udało mu się znaleźć jedynie wskazówkę w „Poradniku kierownika budowy” z 1980 r., którą zacytował: „Szerokość użytkowa balkonów i loggii powinna wynosić co najmniej 0,9 m, z zachowaniem przepisów o minimum nasłonecznienia pomieszczeń”. I zadaje pytanie „czy to znaczy, że obecnie nie ma dla balkonów i loggii określonej minimalnej szerokości? Bo jeśli nie ma, to można by wykonać loggię o długości np. 6 m i szerokości 40 lub 50 cm. Czy tak wykonana loggia miałaby jakiś sens?”.

 

Odpowiedź na pytanie, jeśli chodzi o obowiązujące przepisy, jest prosta. Ani w Prawie budowlanym (ustawa z dnia 7 lipca 1994, Dz.U. z 1994 r. Nr 89, poz. 414 z późn.  zm.), ani we wspomnianym już rozporządzeniu z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (Dz.U. z 2002 r. Nr 75, poz. 690 z późn. zm.), stanowiących akt wykonawczy do ustawy i doprecyzowujących zawarte tam przepisy, ani gdziekolwiek indziej takich przepisów nie ma.

Dlaczego? Wymagania dotyczące mieszkań i budynków mieszkalnych, które się w tych przepisach znalazły, można podzielić na dwa rodzaje. Te, które są związane z bezpieczeństwem i które można precyzyjnie uzasadnić, i te związane z komfortem użytkowania, które są pewnym wyborem. Na przykład przepisy zawarte w warunkach technicznych określają minimalną powierzchnię i szerokość sypialni. I zapewne wszyscy się zgodzimy, że jeżeli będą one mniejsze, to będą ciasne i niewygodne. A już na pewno trudne do umeblowania. Inny przykład, chyba oczywisty, to obowiązek wyposażenia mieszkań w łazienkę. Te przykłady wyjaśniają zarazem sens tych przepisów. Chodzi o to, by nowo powstające budynki mieszkalne i same mieszkania spełniały wymogi uważane przez większość za niezbędne minimum w zakresie ich komfortu, czyniąc to w imię interesu społecznego i stając na jego straży.

 

Fot. K. Wiśniewska

 

Co zatem jest w przepisach? W przepisach przywołanego rozporządzenia znajdziemy wymagania związane z bezpieczeństwem użytkowania loggii i balkonów. Są to wymogi dotyczące wysokości balustrad, a także szczegółowe wymagania związane z ich konstrukcją (§ 298 ust. 1 i 2). Przepisy te ograniczają też stosowanie loggii i balkonów powyżej pewnej wysokości względem poziomu terenu. Dla balkonów jest to 25, a dla loggii 55 m (§ 303 ust. 1 i 2). Nie ma natomiast żadnych przepisów dotyczących ich wymiarów. Tu zdano się na wiedzę i zdrowy rozsądek projektantów, bo trudno wszystko uregulować przepisami. W praktyce powinno to być co najmniej 90 cm i tę szerokość należy traktować jako absolutne minimum, pożądane bowiem byłoby więcej.

Obecnie panuje tendencja ograniczania regulacji związanych z komfortem użytkowania, na szczęście jednak częściej deklarowana niż znajdująca odbicie w realnej praktyce. W praktyce dzieje się nawet coś wprost przeciwnego, ostatnio wprowadzono, i to dość szczegółową, regulację dotyczącą zapewnienia dostępu do internetu i w ogóle instalacji telekomunikacyjnych, nowe możliwości wynikające z postępu technicznego rodzą bowiem też nowe potrzeby (nowy rozdział 8a w dziale IV dotyczącym wyposażenia technicznego budynków, znowelizowane w zeszłym roku przepisy obowiązują już od lutego tego roku). Trudno jednak oczekiwać, by stało się tak w odniesieniu do loggii i balkonów, skoro nie zdecydowano się na to wcześniej. 

Acz niewykluczone, że taka regulacja zostanie jednak wprowadzona, tylko z innego powodu. Powszechną bowiem tendencją jest rozbudowa (można nawet powiedzieć uszczelnienie) przepisów dotyczących zapewnienia dostępności mieszkań dla osób niepełnosprawnych. Chodzi o to, aby takie osoby, w tym poruszające się na wózkach inwalidzkich, mogły korzystać z nowo wybudowanych mieszkań bez radykalnej ich przebudowy. Oznacza to zatem logicznie, że powinny mieć też zapewnioną możliwość dostania się na balkon bądź loggię, jeśli mieszkanie jest w nie wyposażone. Powinny mieć więc one minimalną szerokość 150 cm, a przynajmniej taki wymiar byłby pożądany, bo dopiero on pozwala na dokonanie pełnego obrotu wózkiem. Oznacza to również, że nie będzie na takim balkonie lub loggii problemów z rozstawieniem przynajmniej leżaka albo stolika i pary krzeseł.  

Wróćmy jednak jeszcze do sytuacji będącej powodem postawionego pytania. Także dlatego, że przepisy te, nawet jeśli zostaną wprowadzone, nie będą obowiązywać wstecz. Czy w przypadku docieplania budynków można to zrobić tak, aby uniknąć opisanego w pytaniu problemu? Można tu wskazać na trzy możliwe rozwiązania.Możemy zastosować materiały o zdecydowanie lepszych właściwościach izolacyjnych niż styropian czy wełna mineralna, jakimi są na przykład aerożele. Są one dostępne na rynku, jednak zdecydowanie, nawet wielokrotnie, od nich droższe. Ich zastosowanie może się jednak opłacić, gdy powierzchnia wymagająca ich użycia nie będzie duża. A nie ma na przykład potrzeby stosować ich w odniesieniu do bocznych ścian loggii, jeśli nie ogranicza to minimalnego ich wymiaru. Innym mogącym tu mieć zastosowanie rozwiązaniem jest wyburzenie dotychczasowej ściany i wykonanie jej od nowa, co jest możliwe, jeżeli nie jest to ściana konstrukcyjna. A tak jest niemal z reguły w przypadku loggii, choć już niekoniecznie w przypadku balkonów.  Wymurowując ją od nowa, możemy zastosować współczesne rozwiązania materiałowe, pozwalające uniknąć potrzeby jej pogrubiania. Wreszcie w przypadku loggii, jeśli jednocześ­nie ma być wykonywana wymiana stolarki okiennej, możemy zastąpić całą dotychczasową ścianę od strony loggii lekką ścianką kurtynową o konstrukcji z tworzywa sztucznego, aluminiowej albo nawet drewnianej. Można skorzystać z różnych dostępnych na rynku rozwiązań systemowych. Ma to jednak ekonomiczny sens, co trzeba podkreślić, tylko wtedy, gdy wymieniana jest jednocześnie stolarka okienna.

Wadą tych wszystkich rozwiązań są niestety wyższe koszty niż w przypadku zwykłego „otulenia” budynku jednakowej grubości warstwą styropianu bądź wełny mineralnej, a jeśli chodzi o drugie i trzecie z zaproponowanych rozwiązań, także uciążliwość prac związanych z wykonaniem od nowa części przegrody. Każde z zaproponowanych tu rozwiązań warto jednak rozważyć w sytuacjach takich, jak opisana w pytaniu, gdzie z dość szerokiej loggii bądź balkonu, pozwalającej na ich używanie w celach rekreacyjnych (co wcale nie jest regułą), po remoncie miałaby zostać karykatura.

Natomiast w odniesieniu do nowo budowanych budynków wprowadzenie do warunków technicznych wymogu udostępnienia ich dla niepełnosprawnych poruszających się na wózkach pozwoliłoby na dość radykalne rozwiązanie problemu. Chodzi tu o budynki wielorodzinne, bo w przypadku budynków jednorodzinnych jako miejsce  rekreacji może być wykorzystany teren otaczającej działki i nie ma potrzeby wprowadzania tak sztywnych regulacji. Na razie pozostaje zaapelować do projektantów o rozsądek w tym zakresie. Warto też zajrzeć do poradnika, na który powołuje się czytelnik. Balkony i loggie o szerokości kilkudziesięciu centymetrów po prostu nie mają sensu i ładnie wyglądają tylko na komputerowych wizualizacjach. Tu też się zgadzamy z czytelnikiem.

 

Więcej na ten temat w: Wł. Korzeniewski, „Projektowanie mieszkań”, Polcen 2011

www.piib.org.pl

www.kreatorbudownictwaroku.pl

www.izbudujemy.pl

Kanał na YouTube