Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.

Problematyka w ustalaniu pasa eksploatacji infrastruktury telekomunikacyjnej

24.12.2018

Wygórowane oczekiwania finansowe właściciela nieruchomości w zderzeniu z niewielkimi możliwościami finansowymi projektanta powodują, że prawdopodobieństwo osiągnięcia konsensusu jest niewielkie, a argumenty patriotyczne o dobru społecznym nie działają. Wszak najwięksi operatorzy telekomunikacyjni w Polsce są w posiadaniu obcego kapitału. Taka sytuacja może powtarzać się z dziesiątkami właścicieli nieruchomości na każdym kilometrze projektowanej linii telekomunikacyjnej.

Co do zasady, zgodnie z regulacją art. 305(1) k.c. właściciel nieruchomości gruntowej nie może odmówić umieszczenia na niej infrastruktury telekomunikacyjnej[8], czyli ustanowienia służebności przesyłu. Z kolei przedsiębiorca ma obowiązek wypłaty wynagrodzenia, jednak częstokroć egzekwowanie tych obowiązków prowadzi do rozstrzygnięcia na drodze sądowej, co jest konstytucyjnie zagwarantowanym prawem, jednak czasochłonnym i kosztownym. Regulacje prawne służebności przesyłu zostały w dużej mierze uzupełnione orzecznictwem sądów, w tym Sądu Najwyższego (co zostało przedstawione w artykule „Służebność przesyłu” w czasopiśmie „Budownictwo i Prawo”[9] [10] [11]). Warto jednak przeanalizować stosunkowo jasną oś sporu, którą jest wynagrodzenie za ustanowienie służebności przesyłu, wymagającą wielopłaszczyznowych ustaleń dla sądu.

 

Pojęcie pasa eksploatacyjnego

Przy prawidłowo projektowanej przewodowej infrastrukturze telekomunikacyjnej nie występują ograniczenia lub strefy oddziaływania na nieruchomość obciążoną, wymagające ustalenia służebności przesyłu większej niż wynikająca z pasa eksploatacji dla infrastruktury telekomunikacyjnej. Należy podkreślić, że dotyczy to infrastruktury telekomunikacyjnej projektowanej zgodnie ze sztuką budowlaną, zasadami fachowej wiedzy oraz świadomością skutków, jakie ona wywołuje na nieruchomości. Analizując mapy zasadnicze, można zauważyć, że przebiegi infrastruktury telekomunikacyjnej często nie spełniają tych zasad i przecinają nieruchomość gruntową tak, że doznaje ona znacznie większych ograniczeń niż sam pas eksploatacyjny. Na rysunku przedstawione zostały rzeczywiste przebiegi linii telekomunikacyjnych, które znacząco ograniczyły możliwość zabudowy działki budowlanej. Tak dobrana trasa przebiegu linii telekomunikacyjnych stanowi ewidentny błąd projektanta, kosztowny w świetle wynagrodzenia za służebność przesyłu. W większości przypadków prawdziwe jest założenie, że służebność przesyłu infrastruktury telekomunikacyjnej będzie równa obszarowi wyznaczonemu przez jej pas eksploatacyjny.

 


Projektanci i przedsiębiorstwa telekomunikacyjne przyjmują za ostateczność możliwość budowy infrastruktury telekomunikacyjnej na działkach osób prywatnych. Dzieje się tak z powodu ograniczonego czasu i budżetu.


 

Wynagrodzenie właściciela nieruchomości, a tym samym koszt dla przedsiębiorcy w uproszczeniu będzie stanowić iloczyn powierzchni pasa eksploatacji (służebności przesyłu) i ceny jednostkowej metra kwadratowego zajętego gruntu, ustalonego przez rzeczoznawcę majątkowego. Te dwa czynniki będą tworzyły zatem sporną kwestię konieczną do rozstrzygnięcia przez sąd, ponieważ bezpośrednio wpływają na wysokość wynagrodzenia.

 

Pojęcie pasa eksploatacyjnego

nie zostało ustawowo zdefiniowane, jednak zarówno w doktrynie, jak i orzecznictwie nie pozostawia ono wątpliwości. Jest to pas, w obrębie którego przedsiębiorca przesyłowy ma prawo do dalszego, następującego w miarę potrzeby, wstępu na obciążoną nieruchomość w celu podejmowania czynności wykonywanych dla eksploatacji, utrzymania, konserwacji i remontu wybudowanych urządzeń[10]. Wyznaczona w ten sposób strefa ma zabezpieczyć potrzeby eksploatowania urządzeń, zapewniając przedsiębiorcy możliwość prawidłowego korzystania z nich, ale także ich konserwacji, naprawy, modernizacji, usuwania awarii[11]. Regulacje dotyczące pasa eksploatacji dopełniają jeszcze dwa istotne orzeczenia Sądu Najwyższego (SN). W pierwszym SN[12] orzekł, że szerokość pasa eksploatacyjnego ustala przedsiębiorca przesyłowy w celu zapewnienia prawidłowej eksploatacji swoich urządzeń umieszczonych na nieruchomości gruntowej, a w drugim[13], że do ustalenia służebności przesyłu nie można wprost wykorzystać stref i odległości określonych przez rozporządzenie ministra w sprawie warunków technicznych, jakim powinna odpowiadać dana infrastruktura przesyłowa[14]. W związku z tym, określenie pasa eksploatacji przez przedsiębiorcę telekomunikacyjnego jest ważne na etapie umownego ustalania służebności przesyłu, jednak traci swój walor przy wejściu na ścieżkę sądową. Regulacje wydane przez przedsiębiorcę przesyłowego dotyczące szerokości pasa eksploatacji, nawet w postaci zarządzenia prezesa zarządu przedsiębiorcy, stają się jedynie stanowiskiem strony w sporze sądowym i nie mogą być traktowane jako podstawa do rozstrzygnięcia dla sądu kwestii szerokości pasa eksploatacji. Przedsiębiorcy, chcąc ograniczyć koszty, wskazują symboliczną szerokość pasa eksploatacji, zakładając możliwość porozumienia z właścicielem przy konieczności wykonania prac eksploatacyjnych lub usuwania awarii. Jest to zaprzeczeniem idei pasa eksploatacji, ponieważ przedsiębiorca ma właśnie możliwość wykonania tych prac bez dodatkowej zgody właściciela nieruchomości, gwarantując prawidłowe funkcjonowanie urządzeń przesyłowych. A zatem, aby sąd mógł ustanowić służebność przymusową[15], musi ustalić racjonalną szerokość pasa eksploatacji. Niezbędny jest w tym przypadku dowód w postaci opinii biegłego sądowego w specjalności związanej z daną infrastrukturą[16] (w omawianym przypadku infrastrukturą telekomunikacyjną), który będzie jednym z trzech biegłych sądowych biorących udział w tej sprawie. Kolejnymi będą: biegły geodeta do wyznaczenia terytorialnego zakresu służebności przesyłu, ponieważ wymaga to jednoznacznego oznaczenia usytuowania służebności, która jako ograniczone prawo rzeczowe podlega wpisowi do księgi wieczystej[17], oraz rzeczoznawca majątkowy, który na podstawie ustaleń w opiniach poprzednich biegłych sądowych określi wysokość wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu. Do wszystkich dowodów w postaci opinii biegłych sądowych strony mają prawo wnosić zastrzeżenia i przedstawiać argumenty wymagające opinii uzupełniających lub nawet powołania nowego biegłego, co znów jest czasochłonne. Wyrok w pierwszej instancji przy tej liczbie biegłych sądowych wydany w ciągu 12 miesięcy można przyjąć za szybkie rozstrzygnięcie, jednak dla przedsiębiorcy telekomunikacyjnego będzie to długotrwałe wstrzymanie inwestycji. Ponadto finalnie poza kosztem wynagrodzenia za ustanowienie służebności przesyłu strony muszą ponieść koszty sporządzenia opinii przez biegłych sądowych, co niejednokrotnie przewyższa samo wynagrodzenie.

www.piib.org.pl

www.kreatorbudownictwaroku.pl

www.izbudujemy.pl

Kanał na YouTube