Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.

Urządzenia samohamowne w ochronie przed upadkiem z wysokości - wymogi normatywne i zastosowania

14.02.2018

Spełnienie wymagań norm pozwala na legalne wprowadzenie i używanie sprzętu, ale nie zawsze odzwierciedla wymogi użytkownika.

Konieczność zabezpieczenia przed upadkiem z wysokości jest coraz częściej dyskutowanym zagadnieniem zarówno przez pracodawców, jak i służby zajmujące się bezpieczeństwem pracy. Rozwiązania służące do tego celu są obecne na rynku od wielu lat i pozwalają na realizację podstawowych wymogów ochrony pracownika przebywającego na wysokości.

Niemniej jednak istotną kwestią jest dobór rozwiązań, który powinien ewoluować w kierunku tych, które zapewniają maksymalne bezpieczeństwo i zdrowie pracownika. Tendencja dokonywania takiego wyboru wydaje się zmierzać w dobrym kierunku, co uwarunkowane jest również rozwojem ekonomicznym oraz rosnącymi wymaganiami pracowników, oczekujących nie tylko bezpieczeństwa, ale również wygody użytkowania sprzętu.

Niestety nie zawsze dobór sprzętu odzwierciedla pełne zrozumienie dla warunków, w których będzie on użytkowany. Ta kwestia jest szczególnie istotna przy doborze środków ochrony osobistej, zapewniającej powstrzymanie i amortyzację upadku. Często istnieje błędne przekonanie, że wyposażony w szelki bezpieczeństwa i linkę z amortyzatorem pracownik będzie chroniony w każdych warunkach.

 

Rys. W jaki sposób obliczyć całkowitą odległość spadania. Wymagana wolna przestrzeń do zadziałania systemu ochrony przed upadkiem z linką i amortyzatorem

 

W tej konkretnej konfiguracji sprzętu należy zawsze zwrócić szczególną uwagę na długość drogi powstrzymywania upadku. Będzie ona różnaw zależności od punktu zakotwienia linki z amortyzatorem. Najbardziej pożądanym wariantem jest kotwienie nad głową, określone jako współczynnik odpadnięcia FF0 (ang. Fall Factor), gdyż zapewnia to minimalną drogę swobodnego spadania. Nawet wtedy jednak wymagana wolna przestrzeń do zatrzymania i amortyzacji upadku, liczona od punktu kotwiczenia, będzie wynosić powyżej 6 m. Droga ta będzie wydłużona przy zakotwieniu na poziomie pasa dla współczynnika FF1, a zwłaszcza na poziomie stóp pracownika, przy współczynniku FF2 (rys. 1). W przypadku gdy konieczne jest zniwelowanie drogi swobodnego spadania do minimum, najlepszym rozwiązaniem jest wybór urządzenia samohamownego. Linka takiego urządzenia jest rozwijana i zwijana automatycznie w zależności od przemieszczania się użytkownika, dzięki temu droga swobodnego spadania jest tutaj zredukowana do minimum. Daje to również wymierną korzyść w ograniczeniu sił działających na osobę, której upadek jest powstrzymywany. Maksymalna wartość bezpieczna, określona przez normę PN-EN 360:2005 Środki ochrony indywidulnej chroniące przed upadkiem z wysokości - Urządzenia samohamowne, jest zdefiniowana na poziomie 6 kN, jednakże już ona wpływa istotnie na organizm pracownika. Odpowiednikiem działania takiej siły jest w przybliżeniu masa 600 kg. Urządzenia samohamowne będą ograniczały tę siłę lepiej niż linki z amortyzatorem taśmowym, a wartości będą uzależnione od efektywności konkretnego rozwiązania producenta. Niezależnie od tego warto podać istotne zalety urządzeń samohamownych:

  • zmniejszona odległość powstrzymania upadku,
  • relatywnie niski poziom sił działających na użytkownika w czasie upadku,
  • swoboda poruszania się dzięki automatycznemu zwijaniu linki,
  • możliwość poruszania się na długim dystansie, nawet do 40 m,
  • w przypadku niektórych urządzeń możliwość naprawy po upadku.

 

Fot. 1 Pierścień sprężysty jako przykład amortyzatora energii niewymagającego regulacji

 

Ostatni punkt wydaje się być coraz bardziej istotny dla użytkowników, którzy są świadomi kosztów posiadania sprzętu. Wszędzie tam, gdzie możliwość skorzystania z serwisu producenta jest skomplikowana ze względu na odległość lub czas naprawy, szuka się rozwiązań niestandardowych, czyli urządzeń, których system amortyzacji nie wymaga regulacji przez producenta po naprawie lub w zdefiniowanym okresie. Dostępne są już na rynku innowacyjne urządzenia korzystające z systemu amortyzacji niepodlegającemu ścieraniu lub odkształcaniu w trakcie normalnej pracy. To pozwala na naprawę przez przeszkolonego serwisanta i bez specjalistycznych narzędzi (fot. 1).

Rozpatrując wymienione korzyści, trzeba jednak pamiętać, że zwłaszcza możliwość swobodnego poruszania się i długiej linki stwarza ryzyko odejścia na dużą odległość od punktu zakotwiczenia urządzenia. Następstwem upadku w takim układzie może być tzw. efekt wahadła, gdzie w trakcie spadania będzie następował też ruch w poziomie, opóźniając tym samym moment zadziałania urządzenia. Przemieszczanie nie tylko w pionie, ale i poziomie stwarza ryzyko uderzenia o stałe elementy znajdujące się w otoczeniu pracy.

 

Fot. 2 Urządzenie samohamowne z ochroną krawędziową

 

W tym przypadku istotna staje się również kwestia konieczności przebadania urządzeń dla ochrony krawędziowej, zwłaszcza gdy urządzenie jest kotwiczone na poziomie FF2, np. na dachach lub rusztowaniach. Producenci muszą zapewnić prawidłowość działania urządzenia, gdy w trakcie odpadnięcia linka opiera się o krawędź. Występują tu dwa ryzyka:

  • pierwsze - przerwania linki,
  • drugie - brak lub ograniczenie amortyzacji upadku, jeśli system amortyzacji nie był zaprojektowany do takiego zastosowania.

W takim bowiem wariancie urządzenia samohamowne najczęściej posiadają dodatkowy amortyzator taśmowy na lince, aby zapewnić amortyzację w momencie oparcia linki urządzenia o krawędź (fot. 2).

 

Fot. 3 Mechanizm kontrolujący proces zwijania linki w urządzeniu samohamownym

 

Podczas gdy obecna edycja normy nie definiuje sposobu badania urządzenia samohamownego dla takiego użytkowania, istnieje jednak zatwierdzone opracowanie tzw. Grupy Pionowej VG-11 w ramach Europejskiego Komitetu Normalizacyjnego (CEN). Stanowi ono propozycję nowych metod badań oraz wymagań, które są dyskutowane i przyjmowane do stosowania na kolejnych posiedzeniach, a w przyszłości stają się zwykle częścią zaktualizowanej normy.

Takie opracowanie o numerze CNB/P/011.060 definiuje, jakie badania są konieczne dla urządzenia samohamownego przeznaczonego do użycia poziomego na krawędzi. Dodatkowo określa typ krawędzi testowej opisanej jako krawędź stalowa o promieniu R = 0,5 mm. Dokument ten stanowi więc podstawę do przeprowadzenia badań przez producentów i dopuszczenia do użycia na krawędzi urządzenia samohamownego. Należy tu jednak zwracać uwagę, czy producent, wprowadzając na rynek urządzenie samohamowne z ochroną krawędziową, legitymuje się spełnieniem wymagań CNB/P/011.060. Nie jest to zawsze regułą, gdyż bywają urządzenia przetestowane na krawędzi o większym promieniu, co ułatwia dojście do pozytywnych wyników, natomiast nie jest spełnieniem wymogów dokumentu opracowanego przez specjalistów VG-11.

 

Fot. 4 Testy odporności urządzenia na uszkodzenia obudowy

 

Ponadto należy również zauważyć, że spełnienie wymagań norm pozwala na legalne wprowadzenie i używanie sprzętu, natomiast nie zawsze odzwierciedla wymogi użytkownika, które zmieniają się szybciej niż normy. Doskonałym przykładem jest tutaj wymóg badania urządzeń masą testową 100 kg symulującą użytkownika.

Okazuje się bowiem, że nawet osoby pracujące na wysokości nierzadko osiągają wagę powyżej dopuszczalnej wymaganej przez normę, gdyż ich masę łączną zwiększają ubranie oraz narzędzia. Dlatego szukając rozwiązania na rynku, należy się skłaniać do tych urządzeń, które zostały przetestowane do większej masy użytkownika, np. 140 kg.

Producenci, dążąc do zaprojektowania jak najbardziej wszechstronnego urządzenia, przewidują wyżej opisane scenariusze, a także starają się wyjść naprzeciw codziennym problemom użytkowników. Jednym z najczęstszych są uszkodzenia mechaniczne, np. mechanizmu zwijającego w przypadku niekontrolowanego powrotu linki do urządzenia, powodując konieczność wycofania urządzenia z użytku i/lub naprawy. Najnowsze urządzenia są wyposażone w mechanizm kontrolujący proces zwijania, aczkolwiek niezidentyfikowany przez normę jako wymóg wydaje się bardzo praktycznym rozwiązaniem, szczególnie w przypadku urządzeń o dłuższych linkach (fot. 3).

 

Fot. 5 Testy odporności mechanizmów urządzenia na niską temperaturę i chemikalia

 

Pomimo że norma definiuje podstawowe parametry wytrzymałościowe na uszkodzenia, to nie zawsze zapewnia oczekiwaną przez użytkowników długą eksploatację, zwłaszcza w przypadku intensywnego użytkowania lub pracy w trudnych warunkach, jak niskie temperatury, chemikalia czy zapylenie. Pamiętając o tendencji w ograniczeniu kosztów posiadania, należałoby preferować wybór takich urządzeń, zwłaszcza wszędzie tam gdzie poziom wyszkolenia pracowników do pracy ze sprzętem jest tylko podstawowy (fot. 4 i 5).

Podsumowując rozważania: nawet najlepszy sprzęt chroniący przed upadkiem z wysokości nie spełni prawidłowo swojej funkcji, jeśli nie jest odpowiednio dobrany do stanowiska, na którym jest stosowany. Przyczyną tego jest ograniczona uniwersalność większości rozwiązań sprzętowych, a co za tym idzie, konieczne jest ich dostosowanie do warunków pracy.

 

Andrzej Janowski

 

Uwaga: Artykuł ukazał się w kwartalniku „Rusztowania" nr 45 (listopad 2017).

 


Reklama

 

Komentarz ekspercki

Magdalena Chamielec, QHSE Manager w Soletanche Polska

 

 

Nie wszystkie sytuacje jesteśmy w stanie przewidzieć, ale znakomitą większość możemy wykluczyć dzięki odpowiedniemu planowaniu i przygotowaniu stanowiska pracy. Podczas robót na wysokości często jedynym rozwiązaniem zabezpieczającym pracownika są szelki bezpieczeństwa wraz z linką wyposażoną w amortyzator. Tutaj kluczowe jest odpowiednie rozmieszczenie pól zachodzenia zasięgu urządzeń samohamownych, tak aby pozwalały na swobodną pracę, ale jednocześnie uniemożliwiały wyjście pracownikom poza krawędź kondygnacji. Czy to wystarczy? Na pewno nie. Nawet najbardziej sumienne podejście do kontroli sprzętu ochrony indywidualnej nie zapewni 100% bezpieczeństwa. Wystarczy chwila nieuwagi, zamyślenia, nieprzespana noc i wypadek gotowy. Dlatego tak ważne jest, aby najszybciej jak to możliwe zapewnić pracownikom komfort pracy w postaci zabezpieczeń zbiorowych - barierek. Montujemy je na czas zbrojenia tuż po wykonaniu szalunków na krawędzi stropu. Wykorzystujemy je również jako zabezpieczenia podestów wokół maszyn budowlanych, co nie jest częstą praktyką w Polsce.

 

Soletanche Sp. z o.o.

ul. Powązkowska 44c
01-797 Warszawa
warszawa@soletanche.pl
Odziały w Gdańsku, Krakowie i Wrocławiu
Więcej informacjina:www.soletanche.pl

Zobacz także na

www.piib.org.pl

www.kreatorbudownictwaroku.pl

www.izbudujemy.pl

Kanał na YouTube

Profil na Google+