Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.

Czysta woda dla Śląska

12.04.2010

Historia stacji wodociągowej „Zawada” w Karchowicach sięga zwiększonego zapotrzebowania na wodę na Śląsku już w połowie XIX w.

 

 

Stacja wodociągowa „Zawada”, a właściwie Stacja Uzdatniania Wody „Zawada” w Karchowicach zajmuje szczególne miejsce w historii Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego, a tym samym Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów.
To właśnie tu rozpoczęto realizację zakrojonych na szeroką skalę planów ratowania tragicznej sytuacji, w jakiej znalazł się GOP pod względem zaopatrzenia w wodę w połowie XIX w.
 
 
Fot. 1 i 2. Widok stacji „Zawada”; komin ma ok. 50 m wysokości; przed wyłączeniem ruchu parowego (1967 r.) miał 75 m
 
Odkryte pod Tarnowskimi Górami złoża rud srebra i ołowiu, a następnie, w centralnej części GOP-u, cynku, żelaza oraz węgla, a także historyczne uwarunkowania, które spowodowały, że prowadzący wojnę o Śląsk z austriacką królową Marią Teresą król pruski Fryderyk Wielki zaczął wiązać istotne nadzieje z możliwościami gospodarczymi tych ziem, doprowadził pod koniec XVIII w. do gwałtownego rozwoju przemysłu, szczególnie wydobywczego i przetwórczego. Zaczęły powstawać jak grzyby po deszczu kopalnie i huty. Warto wspomnieć, że pierwsza na terenie dzisiejszej Polski maszyna parowa do odwadniania wyrobisk została zainstalowana w kopalni srebra w Strzybnicy k. Tarnowskich Gór; pierwsze na kontynencie wielkie piece używające do wytopu surówki koksu zostały wybudowane przez Johna Baildona w Gliwicach. Obok państwowych powstawały także zakłady prywatne. Takie nazwiska, jak Donnersmarck, Ballestrem, to ówcześni właściciele wielu kopalń i hut. Największą w Europie hutę cynku wybudował w Rudzie Karol Godula. Intensywnie rozwijający się przemysł potrzebował dużych ilości wody.
Głębokie kopalniane szyby i chodniki powodowały wysychanie przydomowych studni, a odpompowywane z kopalń zasolone wody zanieczyszczały potoki i rzeki. Wokół powstających zakładów rozbudowywały się osiedla robotnicze, które do swego istnienia potrzebowały wody. Dodatkowo sytuację pogarszały epidemie cholery wywoływane m.in. brakiem odpowiednich warunków higienicznych. Wszystkie te zjawiska spowodowały, że pod koniec XIX w. nierozwiązanie problemu zaopatrzenia GOP-u w dobrą wodę groziło samozagładą przemysłu.
 
Fot. 3. Pracownicy przy odwiercie, 1928 r.
 
W obawie o dalsze losy swoich zakładów oraz w poczuciu odpowiedzialności za kraj rząd pruski podjął decyzję najpierw o przeprowadzeniu badań, mających na celu zbilansowanie ilości dostępnej oraz koniecznej dla ludności i przemysłu wody, a następnie o budowie wodociągu państwowego. Ponieważ ujęcia powierzchniowe okazały się albo zanieczyszczone, albo za małe, postanowiono zagospodarować bogate źródła wód podziemnych w okolicy wsi Zawada pod Pyskowicami, odkryte przy okazji prowadzenia odwiertów poszukiwawczych za węglem. Zanim jednak ukończono prace badawcze i projektowe, problem braku wody, szczególnie w okolicach dzisiejszego Chorzowa, a później i Zabrza, był bardzo poważny.
Doszło już do tego, że woda dla ludności dowożona była koleją tendrami parowozowymi. W związku z tym postanowiono doraźnie zagospodarować podziemne wody wydobywające się ze źródeł w nieczynnych już sztolniach kopalni rud srebra i ołowiu w Reptach pod Tarnowskimi Górami (tzw. szyb Adolf – dziś szyb Staszic). Wybudowano więc podziemną komorę i ułożono rurociąg w kierunku dzisiejszego Chorzowa (1884 r.), co uratowało miasto i sąsiednie gminy przed katastrofą, a następnie z odczepu w Karbiu zasilono prowizorycznie przez Bobrek i Rudę – Zabrze. Wtedy można już było w miarę spokojnie przystąpić do realizacji projektu Państwowego Wodociągu Zawada-Zabrze, co ostatecznie nastąpiło w czerwcu 1895 r.
 
Od samego początku aż do 1967 r. technologia stacji „Zawada” oparta była na artezyjskich studniach głębinowych oraz na zespołach pompowych napędzanych silnikami parowymi: najpierw tłokowymi, a następnie wirowymi – turbinami. Odwiercone do głębokości ok. 200 m studnie zapewniały wydajne ujęcia bardzo dobrej wody, i to bez konieczności jej uzdatniania. Gdy po latach eksploatacji lustro wody w studniach zaczęło się obniżać, do wydobycia wody konieczne stało się zastosowanie pomp. Najpierw były to urządzenia typu mamut (stosujące do czerpania wody sprężone powietrze), następnie tzw. zespoły wałowe (z umieszczonym na poziomie hali silnikiem elektrycznym i podwieszoną na kilkunastometrowej rurze pompą napędzaną długim wałem), by ostatecznie zastosować zespoły pompowe głębinowe z zatapialnym silnikiem elektrycznym. W pompowni II stopnia w latach 30. XX w. nastąpiła zmiana pierwotnych agregatów parowych na nowocześniejsze i sprawniejsze. Z tamtego okresu zachowały się do dziś urządzenia takich znanych firm, jak np. Krupp, Sulzer, potężne kotły firmy Babcock & Wilcox oraz Borsig. Po rozbudowie stacji produkcja „Zawady” osiągnęła 40 tys. m3/d, a wraz z wybudowanym również w latach 30. ujęciem „Dzierżno” – 60 tys. m3/d. Jednocześnie stale powiększano sieć rurociągów przesyłowych i rozprowadzających wodę oraz stawiano nowe wieże ciśnień, niektóre olbrzymich rozmiarów (np. zbiornik wieży w Zaborzu miał objętość 4000 m3).
 
Fot. 4. Hala pomp, widoczne pompy tłokowe
 
W swojej historii stacja wodociągowa „Zawada” przechodziła kilka etapów modernizacji: lata 1920–1930 to rozbudowa hali pomp, budowa nowego, podziemnego zbiornika wody czystej, nowoczesnej kotłowni i wymiana głównych zespołów pompowych; rok 1967 to rezygnacja z ruchu parowego i ustawienie w hali pomp z silnikami na napięcie 6 kV; rok 2001 to ostatni, jak do tej pory, etap zmian – zastąpienie wysłużonych i niedostosowanych do aktualnych warunków urządzeń nowoczesnymi pompami z silnikami na napięcie 0,4 kV regulowanymi w układzie półautomatycznym przez przemiennik częstotliwości. Warto podkreślić, że praca stacji nadal oparta jest na starych, odwierconych jeszcze przed wojną studniach głębinowych, z których pobierana woda jest znakomitej jakości i nie musi być uzdatniana, spełnia bowiem wszelkie obowiązujące normy – jest tylko zgodnie z wymogami higienicznymi chlorowana. Przed rokiem 2000 używano do tego celu chloru dostarczanego w postaci skroplonej w beczkach, a obecnie stosowany jest do dezynfekcji podchloryn sodu.
W 1991 r. obiekty i wyposażenie stacji zostały wpisane do rejestru zabytków województwa śląskiego, a od czerwca 2004 r. ich część udostępniono do zwiedzania jako Zabytkową Stację Wodociągową „Zawada” w Karchowicach. I jest się czym pochwalić. Szczęśliwym trafem i staraniem kolejnych ekip kierowniczych „Zawady” udało się zachować w prawie niezmienionym stanie zespoły pompowe z lat 30. ubiegłego wieku. Swoim ogromem i starannym wykonaniem budzą zaciekawienie zwiedzających oraz respekt i szacunek dla myśli technicznej poprzednich pokoleń. Wśród eksponatów znalazły się także przedwojenne obrabiarki, maszyny i urządzenia, którymi nasi poprzednicy posługiwali się w zmaganiach z wodociągową rzeczywistością.
Cudem zachowane poniemieckie nieliczne dokumenty z czasów powstawania stacji (np. ręcznie spisywane kaligrafowane akty notarialne i projekty) zadziwiają swoją formą dzisiejszych użytkowników dokładnych, aż do przesady, komputerów i ploterów.
Stacja Uzdatniania Wody „Zawada” to nie tylko historia. Dzisiaj stacja, choć okrojona ze swoich niedawnych jeszcze oddziałów (Dzierżono, Szałsza, Maciejów, Makoszowy), pełni nadal swoją misję. Obecnie nowoczesne, sterowane elektronicznie pompy tłoczą wodę do okolicznych miejscowości. Nad wszystkim czuwa załoga, związana ze swoim Wasserwerkiem od pokoleń. Załoga ta i próba czasu, jaką pomyślnie przeszła „Zawada”, są najlepszymi gwarantami jakości podawanej do sieci wody.
Szkoda tylko, że wielkie miasta, dla ratowania których poprzednie pokolenia powołały stację do życia i niejednokrotnie wyłożyły na to swoje pieniądze, dziś o tym często zapominają i ograniczają pobór z zawadzkich źródeł. Budują nowe, własne ujęcia, często zmuszone dodatkowo wodę uzdatniać. Media ogłaszają kolejne sukcesy w odsalaniu i przystosowaniu do picia wód kopalnianych, a tymczasem ten krystalicznie czysty skarb wycieka z historycznych studni do rzeki.
Kogo interesują źródła i początki największego przedsiębiorstwa wodociągowego
w Polsce, ciekawe i unikalne eksponaty z epoki pary w konfrontacji ze współczesną techniką, czyste powietrze, piękne i przyjazne otoczenie, powinien odwiedzić Zabytkową Stację Wodociągową w Karchowicach.
 
Aleksander Trzęsicki
Zdjęcia współczesne: autora

 

www.piib.org.pl

www.kreatorbudownictwaroku.pl

www.izbudujemy.pl

Kanał na YouTube